"Aly kochanie" powiedziałam cicho, podchodząc do niej. Pogładziłam jej włosy. "Dlaczego nie pójdziesz z powrotem do swojego pokoju. Będę tam za minutę" powiedziałam.
"Ale chcę, aby tata przyszedł się ze mną zobaczyć" jęknęła.
Pochyliłam się, aby szepnąć do jej ucha, "Będzie tam za minutę"
Skinęła głową i ruszyła z powrotem do swojego pokoju. Westchnęłam, prostując się i ruszyłam z powrotem do Jasona.
"Więc" zaczęłam niezręcznie, stojąc przed Jasonem, który wyglądał na bardziej zdezorientowanego niż kiedykolwiek. Skrzyżowałam ręce na piersiach i kołysałam się na piętach, wpatrując się w podłogę.
"Chcesz mi powiedzieć co, to wszystko było?" Jason powiedział, opierając się o mój kuchenny blat. Westchnęłam. "Kim ona jest?" zapytał.
"Ona jest..." westchnęłam. "Ona jest moją córką" naszą córką, chciałam mu powiedzieć.
"Nigdy nie wspominałaś, że masz córkę" powiedział, krzyżując ramiona. "Ile ona ma lat?"
Przygryzłam wargę i wreszcie na niego spojrzałam. "Ma trzy latka"
"Trzy huh?" Przechylił głowę na bok, a jego głos nagle stał się nieco ostrzejszy.
Skinęłam głową. "Chodź" powiedziałam, łapiąc jego rękę. Pociągnęłam go ponownie do salonu i posadziłam na kanapie, po czym usiadłam zaraz obok niego. "Myślę, że powinnam chyba ci powiedzieć" wymamrotałam. Jason milczał i patrzył na mnie, czekając na wyjaśnienia. Lecz zanim zaczęłam mówić, odezwał się Jason.
"Ona jest moja, prawda?" Jason powiedział, przenosząc wzrok ze mnie na ścianę przed nami.
Westchnęłam. "Tak."
Wziął głęboki oddech, zanim przechylił się, chowając twarz w dłoniach. Jęknął. "Dlaczego mi nie powiedziałaś?"
"Przepraszam. Odszedłeś, zanim się dowiedziałam i ja... ja-"
Jason ponownie uniósł głowę i spojrzał na mnie z gniewem w oczach. "Nie. Mam na myśli, dlaczego nie powiedziałaś mi przez te ostatnie dni? Miałaś mnóstwo możliwości, aby mi powiedzieć o niej, ale nadal postanowiłaś trzymać to w tajemnicy? Czy to był twój zamiar, utrzymać moją córkę z dala ode mnie na zawsze?" Krzyknął na mnie, wstając.
"Nie oczywiście, że nie! Planowałam powiedzieć ci to w najbliższym czasie. Chciałam tylko spróbować trochę bliżej się z tobą poznać!" Cholera, nie chcę swojej córki w pobliżu kryminalisty, nawet jeśli on jest jej ojcem
"Cóż, nie sądzisz, że zasługuję przynajmniej, aby o niej wiedzieć?"
"Jason, mówiłam ci, że miałam zamiar ci powiedzieć"powiedziałam miękko, starając się uspokoić napięcie w pokoju.
"Ale tego nie zrobiłaś! Boże, moja córka wiedziała o mnie, zanim ja wiedziałem o niej! Jak to kurwa może być sprawiedliwe, Carly? Nie myślałaś o mnie i o tym jakbym się czuł z tym wszystkim?" Krzyknął na cały dom.
"Szczerze mówiąc, nie myślałam, Jason. Myślałam o mojej córce. Ona będzie zawsze na pierwszym miejscu dla mnie bez względu na to, co mówisz. Nie chcę, żeby ona była zaangażowana w to gówno co robisz! To nie będzie dla niej bezpieczne."
"Kto powiedział, że będzie w to wplątana?"
Oboje zamarliśmy, gdy usłyszeliśmy znajomy cichy głos zza rogu jak poprzednio. "Mamusiu" Alyssa mruknęła, podchodząc do progu drzwi, jej głos łamał się. Było oczywiste, że jest na skraju łez. To było prawdopodobnie przez ten wrzask, który ją zaskoczył.
Spojrzałam na Jasona, aby zobaczyć, że patrzy na Alyssę. Mogłabym powiedzieć, że czułam się źle, że się przestraszyła. Usiadł ponownie na kanapie i wrócił do swojej poprzedniej pozycji z głową w dłoniach.
"Zaraz przyjdę, Alyssa" powiedziałam cicho, nie chcą jej bardziej straszyć. Patrzyłam, jak kilka łez spływa po jej policzkach. Skinęła głową i odeszła z powrotem korytarzem i mam nadzieję, że z powrotem do swojego łóżka.
Westchnęłam i odwróciłam się do Jasona, siadając obok niego. "Nie mogę tego zrobić" powiedział cicho.
"Co masz na myśli?" spytałam.
"Ja.." westchnął. "Muszę iść" i tak po prostu bez żadnego więcej wyjaśniania wyszedł.
Westchnęłam do siebie i wstałam z kanapy. Szłam powoli korytarzem do pokoju mojej córki. Zapukałam do drzwi, po czym weszłam do środka. Alyssa była skulona w kącie łóżka, pod ścianą, przytulając swojego ulubionego pluszaka. Spojrzała na mnie i zaczęła płakać jeszcze mocniej. Szybko do niej podeszłam. Usiadłam obok niej i przyciągnęłam ją do siebie, owijając ramiona wokół niej. Trzymając ją bezpiecznie.
"Przykro mi, że musiałaś to widzieć, kochanie" powiedziałam.
"Gdz..gdzie jest tata?" spytała, płacząc i ciężko oddychając.
"Wyszedł"
"Dlaczego?" spojrzała na mnie. "Nie lubi mnie, prawda? Te wszystkie krzyki były przez to." Spojrzała na swoje kolana.
"Nie kochanie. Nie wyszedł z twojego powodu. Mamusia zawiodła. Wszystko będzie dobrze, obiecuję. Tatuś wróci. W porządku?"
Skinęła głową. "Czy on będzie krzyczeć następnym razem?"
"Nie sądzę kochanie."
Jeśli rzeczywiście wróci.
Jason
Wróciłem do swojego samochodu, który był zaparkowany na podjeździe Carly i po prostu siedziałem tam przez chwilę, opierając głowę o kierownicę. Wciąż próbowałem zrozumieć co Carly właśnie mi powiedziała. Ja miałem-mam-córkę. Jak szalone to jest? Ja, kurwa Jason McCann mam dziecko. Nigdy w moim życiu nawet nie planowałem mieć dzieci. Dzieci znaczyły ustatkowanie się. Ustatkowanie się oznaczało zmianę mojego stylu życia. Musiałbym rzucić moje przestępcze drogi i naprawdę dorosnąć. Ale bałem się rzucić "pracę". Mimo że kurwa nienawidzę tego i chcę zatrzymać to, co robię, boję się odejść. Boję się zmian. Nawet jeśli to jest to, co będzie najlepsze dla mnie.
Wziąłem głęboki oddech i spojrzałem na dom naprzeciwko mnie. I nagle czułem się źle za wyjście w ten sposób, zwłaszcza po przestraszeniu swojej własnej córki. Westchnąłem. Wyraz jej twarzy... To złamało mi serce. Mimo że nawet jej nie znam, ona wciąż jej moja i już czuję, że jestem trochę z nią związany. Dziwne.
Ale niezależnie od mojego małego związania z nią, nie mogłem pomóc nadal czując złość na Carly. Nie mogłem uwierzyć, że nie powiedziała mi o... Hm.. Al.. Aly... Alyssa! Tak, to jest to! Nie mogę uwierzyć, że nie powiedziała mi o Alyssie wcześniej! Spędziliśmy ostatnie dni razem, do cholery nawet spaliśmy ze sobą wczoraj i wciąż nie wspomniała nic. Oczywiście nie spodziewałem się, że będziemy rozmawiać o mojej córce podczas seksu. To byłoby dziwne... Ale po tym wszystkim zbliżyła się do mnie i mogła coś mi powiedzieć. Mogę zrozumieć, że to jest dla niej trudne. Chodzi mi o to, że dowiedziała się o ciąży później. Nie widziała mnie, a ja wątpiłem, żeby chciała mnie widzieć. Chyba mogę zrozumieć jej postępowanie. JESTEM kryminalistą. Nie winię jej, że mi nie ufa i nie chce Alyssy wokół mnie. Cholera, nie mam nawet zaufania Alyssy. Wiem, że nie będzie żadnej szansy, abym się do niej zbliżył. Moja praca jest niebezpieczna poza domem... to nie będzie bezpiecznie dla Alyssy trzymać się w pobliżu.
Zastanawiałem się nad wróceniem do środka i przeproszeniem Carly za naskoczenie na nią. Co, jeśli ona nigdy nie pozwoli mi przyjść ponownie? Co, jeśli zakaże mi spotkać się z moją córką? Nie byłbym w stanie tego przeżyć. Choć tak naprawdę nie jestem podekscytowany faktem, że jestem ojcem, ale i tak mam prawo, aby się z nią spotkać.
Po kilku minutach myślenia postanowiłem wrócić do środka i porozmawiać o tym wszystkim z Carly. Zamiast tego, wróciłem do magazynu, w którym aktualnie się zatrzymałem.
Carly
Minęło dwanaście godzin, odkąd powiedziałam Justinowi o Aly. Dwanaście godzin od czasu kiedy ostatni raz z nim rozmawiałam. I szczerze mówiąc, nie przeszkadza mi to. Po tym, co powiedział i jaki ton głosu używał, nie chcę już z nim rozmawiać. Nie było nic, co mogłam mu powiedzieć, aby zrozumiał, przez co przeszłam albo moje powody, dlaczego mu nie powiedziałam wcześniej. Nigdy by nie zrozumiał.
Alyssa pytała o Jasona co godzinę. Pyta, czy on wróci, a ja czuje się źle, gdy muszę jej odpowiedzieć "nie wiem". Wiem, że chce poznać swojego ojca, choć w tym samym czasie, myślę, że ona się go boi. Zawsze była bardzo wrażliwa na wszelkiego rodzaju konflikty. Nie dorastała w takich okolicznościach, jaka tu wczoraj zaszła. Moja kłótnia z Jasonem naprawdę ją zaskoczyła, a ja nienawidzę widzieć jej zdenerwowanej.
"Mamusiu" Alyssa krzyknęła do mnie z salonu. Wyszłam z kuchni i poszłam przez korytarz i podeszłam do swojej córki, dołączając do niej na kanapie. Siedziała tam, opierając się na poręczy kanapy i oglądając Dorę.
"Tak kochanie?"
"Czy tata wróci, aby się ze mną zobaczyć?" znowu zapytała.
Westchnęłam "Na pewno"
Zmarszczyła brwi. "Gdzie on jest?"
"Nie wiem, kochanie"
Naprawdę chciałabym jej powiedzieć, że jej tata zamierza wrócić do jej życia, a ona będzie mięć z nim dobre relacje, o których każda matka marzy, aby jej dziecko miało. Ale nie mogłam. Nie wiedziałam, czy Jason planował wrócić. Jestem pewna, że on nawet nie chce dziecka, może nie na zawsze. On na pewno nie miałby czasu, aby rzeczywiście być ojcem dla naszej małej dziewczynki. Nie z tą pracą, którą aktualnie ma. Poza tym jest to za bardzo niebezpieczne, aby wychowywać dziecko w takich warunkach, chcę mieć zawsze pewność, że moja córka nie będzie zagrożona. Nawet jeśli to oznacza trzymanie Jasona z daleka od niej.
Wyskoczyłam spod prysznica i osuszyłam swoje ciało białym ręcznikiem przed wyjściem z mojej łazienki. Weszłam do swojej sypialni i szybko założyłam na ciebie piżamę. Była dwudziesta i pomyślałam, że mogę już rozluźnić się na noc. Alyssa i tak niedługo miała iść do łóżka, co oznaczało, że będę miała trochę czasu na relaks.
Gdy byłam ubrana, wróciłam do salonu, gdzie Alyssa bawiła się jej ulubioną lalką na podłodze przed kanapą. Zachichotałam, słuchając, jak rozmawia do siebie przez swoje lalki. Była taka słodka. Chciałabym, aby została taka mała na zawsze.
"Aly" powiedziałam do niej. Spojrzała na mnie. "Czas spać, kochanie."
"Nie" jęknęła, kopiąc nogami.
"Alyssa May" skarciłam ją. Natychmiast skończyła, robiąc grymas i wydęła wargę. "Chodź" podniosłam ją, opierając sobie na biodrze. "Jutro się pobawisz, w porządku?"
Położyła głowę na moim ramieniu i poczułam, jak jej oddech stawał się powolny. Była już zmęczona. Zaniosłam ją do jej pokoju i przebrałam ją w piżamę, po czym położyłam ją do łóżka. Pocałowałam ją w czoło łagodnie, gdy ona zamykała swoje oczy. "Kocham się" wyszeptałam.
"Też cię kocham, mamusiu" odpowiedziała.
"Dobranoc" wyłączyłam światło w jej pokoju i wróciłam korytarzem do salonu. Gdy usiadłam, rozległo się pukanie do drzwi. Westchnęłam. Carolyn, jestem pewna. Ona zawsze przychodzi o tej godzinie. Jest to zwykle czas, gdy lubi tu przyjść i spędzić czas ze mną, bo wie, że Aly jest w łóżku.
Skierowałam się w stronę drzwi i przekręciłam klamkę, otwierając, aby zobaczyć... Och nie.
"Czego chcesz?" spytałam. Skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej, opierając się o framugę drzwi.
"Woah" Jason wymamrotał, patrząc na mnie od góry do dołu. Wtedy zdałam sobie sprawę, że mam na sobie swoją sukienkę nocną, która okazała się bardzo krótka. Czułam, że się rumienię i szybko zmieniłam temat, aby uniknąć zakłopotania.
"Dlaczego tu jesteś?" zapytałam.
"Oh, uh" odchrząknął. "Przyszedłem przeprosić za mój mały wybuch wczoraj. Chyba byłem... w szoku. Nie wiedziałem, jak się zachować. Przykro mi, że na ciebie podniosłem głos"
Westchnęłam. "Wybaczam ci."
"Naprawdę?" Jego oczy błyszczały.
Skinęłam głową.
"Więc... mogę się zobaczyć z Alyssą?" zapytał
Westchnęłam "Nie wiem, Jason."
Zmarszczył brwi . "Co masz na myśli? Dlaczego nie?"
"Ja po prostu... Nie czuję się dobrze, wiedząc, że ona się blisko ciebie, gdy ty będziesz kontynuował te rzeczy, które robisz. To znaczy, jesteś na liście najbardziej poszukiwanych, Jason."
Westchnął. "Wiem. Ale obiecuję, że nie pozwolę jej uczestniczyć w tym. Nigdy tego dla niej bym nie chciał, czy kogoś innego, naprawdę"
Spojrzałam w dół na ziemię, myśląc nad moim kolejnym ruchem. Czy pozwolić mu się z nią zobaczyć? Powiedzieć mu, że nie może być w jej życiu i żeby nigdy nie wracał? On zasługuje, aby wiedzieć. Słowa Carolyn chodziły mi po głowie. Zasługuje na to. Zasługuje na to. Ale potem znowu, on o niej nie wie. Powiedziałam mu. Nigdy nie mówiła o pozwoleniu mu być w jej życiu. "Co, jeśli się do ciebie przywiąże? Co, jeśli znowu odejdziesz? Nie mogę i nie chcę jej tego robić, ona zasługuje na coś lepszego niż to!" powiedziałam mu, skinął głową, zgadzając się ze mną.
"Nie zostawię jej, Proszę" Jason szepnął. Spojrzałam mu w oczy. Wyglądały jakby były przepełnione łzami. Nie. Nie ma mowy. Jason McCann nie płacze.
Westchnęłam. "Dobra"
Zaprowadziłam Jasona korytarzem do pokoju Alyssy. Gdy byliśmy przed jej drzwiami, odwróciłam się twarzą do niego. "Może spać" powiedziałam. Otworzyłam drzwi, wpuszczając go do środka. Gdy Weszłam do pokoju, podeszłam od razu do lampki przy jej łóżku i włączyłam ją.
"Mamusiu?" Alyssa spytała, siadając na łóżku.
"Hej kochanie" uśmiechnęłam się do niej. Podeszłam i usiadłam na skraju łóżka.
"Tato?" Aly jęknęła, patrząc przez moje ramię na Jasona, który obecnie stał oparty o framugę drzwi. Również na niego spojrzałam. Wpatrywał się w Alyssę z uśmiechem na twarzy.
"Aly" klęknęłam tak, że byłam na wysokości jej oczu. "Chcesz zobaczyć tatusia?" zapytałam.
Skinęła głową, dalej patrząc na Jasona. Spojrzałam przez ramię, patrząc, jak wchodzi do pokoju.
"Będę na korytarzu" powiedziałam im przed wyjściem z pokoju.
Jason
"Tato?" moja córka szepnęła, gdy zbliżałem się do niej. Uśmiechnąłem się, gdy łza spłynęła po moim prawym policzku. Możesz sobie wyobrazić jakie to uczucie, gdy twoja córka nazywa cię tatą? To najlepszy co można usłyszeć.
"Księżniczko" uśmiechnąłem się do niej. Usiadłem na brzegu łóżka przed nią i odwróciłem się do nie. Usiadła, przysuwając się. Usiadła przede mną i umieściła swoje drobne dłonie na moich policzkach.
"Nie płacz tatusiu" powiedziała, ocierając moje łzy przed umieszczeniem małego pocałunku na moim nosie, na co zachichotałem.
"Kocham cię" szepnęła, tak jakby bała się wypowiedzieć te słowa. Myślałem, że mój uśmiech nie mógł być szerszy, ale po chwili okazało się to błędem. Słysząc te słowa z jej ust, moje serce zaczęło szybciej bić. Tak naprawdę nigdy nie myślałem o tym wszystkim, nie myślałem jak to będzie trzymać moją córkę w ramionach, słyszeć jak nazywa mnie tatą lub słuchania jej, gdy mówi, że mnie kocha.
"Ja też cię kocham" wyszeptałem, pozwalając łzą spływać po moich policzkach. "Kocham cię tak bardzo" powiedziałem ponownie. Owinęła drobne ramiona wokół mojego torsu, a ja owinąłem ją swoich ramieniem, przyciągając ją bliżej siebie. Zamknąłem oczy i po prostu cieszyłem się tą chwilą z moją córką.
"Kochanie, pójdziesz pobawić się lalkami Barbie w salonie, a ja za chwilę do ciebie przyjdę?" Carly zapytała. Alyssa skinęła głową.
"Kocham cię tatusiu" powiedziała, gdy pomagałem jej zejść na podłogę, po czym pobiegła pobawić się lalkami.
"Ona jest najsłodsza" wpatrywałem się w przestrzeń.
"Tak, jest" Carly potwierdziła. "Ciągle o ciebie pytała po tym, jak wyszedłeś. Nie wiedziała, czy wrócisz" Wstałem z łóżka Aly i podszedłem do Carly, po czym przytuliłem ją. Trzymałem ją blisko siebie, chowając twarz w jej włosach.
"Dziękuję" powiedziałem.
"Za co?"
"Za pozwolenie mi się z nią spotkać. Obiecuję, że nigdzie nie odejdę" obiecałem. "Opowiedz mi o niej" poprosiłem, przerywając przytulenie, chcąc dowiedzieć się więcej o swojej córce.
"Dobrze" zaczęła siadając na łóżku Aly. Poklepała miejsce obok siebie, a ja szczęśliwie dołączyłem do niej. "Urodziła się 23 lutego 2013 roku o 4:11 nad ranem i ważyła 2.35kg. Jej pełne imię to Alyssa May Harris, urodziła się dwa tygodnie wcześniej, ale mogłam zabrać ją do domu po czterech dniach." Nie mogłem zaprzeczyć, że byłem rozczarowany faktem, że nie miała mojego nazwiska, ale mogę to zrozumieć. Ale teraz to nie ma znaczenia. Byłem szczęśliwy. Teraz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz